36.

bratki

Dziękuję Wam za wiele słów wsparcia dla babci pod ostatnią notką! :*

Tuż przed Majówką – krótka notka (przynajmniej takie jest zamierzenie), bo akurat wczoraj coś mi się przypomniało i sobie rozmyślałam 😀

Dwa, może trzy lata temu, spotkałam się z kilkoma koleżankami. Taki tam typowo babski wieczór. Jedna z nich – D. – od zawsze nosiła włosy w rudym kolorze. Odcień był intensywny, ale niebijący po oczach. Dodawał jej blasku, widać było, że to idealny kolor dla niej. Na spotkaniu D. miała jednak brązowe włosy. Zapytałam, co stało za decyzją, by kolor zmienić? Odpowiedziała mi coś w stylu: „za stara jestem na tamten kolor, w tym wieku trzeba wyglądać poważniej”.

Kilka chwil później mówiłam koleżankom, że chciałabym w końcu uzyskać czerwień na moich włosach, bo jakoś nie bardzo chce się to udać. Od J. usłyszałam: „to już chyba nie ten wiek na takie kolory”.

Pamiętam, że poczułam się wtedy jak jakaś szalona nastolatka, a z drugiej strony miałam wrażenie, że ktoś mówi do mnie, jak do starszej pani, która chce sobie zrobić na twarzy skaryfikacje à la Popek 😀

To nie kolor włosów określa człowieka, tylko jego czyny i podejście do życia. Przynajmniej tak mi się wydaje. Nie czuję się gorsza z tego powodu, że mam 24 lata, a końcówki moich włosów są turkusowe. Czy gdybym wróciła do naturalnego koloru, automatycznie stałabym się dorosłą, odpowiedzialną osobą? Moim zdaniem, można robić wszystko to, co daje nam radość, pod warunkiem, że nie skrzywdzi to innego człowieka. Nie wydaje mi się, żeby mój wygląd kogoś krzywdził, a tym bardziej pozbawiał mnie odpowiedzialności za moje życie.

Szkoda tylko, że młode osoby, które powinny cieszyć się życiem, uśmiechać, podbijać świat, tracą energię na to, by zrobić z siebie zrzędliwych dorosłych, wyglądających i zachowujących się tak samo. „Bo tak wypada”.

A co Wy na to? 😉

Notka krótka nie wyszła, no cóż, może komuś akurat zechce się poczytać 😉 Jak wiecie z poprzedniej notki, żadnych wyjazdów na Majówkę nie planuję, ale planuję coś innego. Mianowicie – mniej czasu przed komputerem, za to więcej rozrywki w postaci czytania książek i wychodzenia z mieszkania. Starałabym się całkiem wykluczyć siedzenie przed laptopem, ale magisterki inaczej nie napiszę 😀

Miłego weekendu! 🙂

Advertisements

19 uwag do wpisu “36.

  1. Nie lubię jak ktoś mówi – nie wypada, zwłaszcza jeżeli wcale tak nie jest. Mam koleżankę, która ma ponad 30 lat i świetnie wygląda w rudych/czerwonych/jaki jej tam wyjdzie włosach. I nie wiek ma sądzić o tym czy wypada, tylko osoba głównie zainteresowana – bo opinia innych też nie powinna mieć większego znaczenia.

    Lubię to

  2. Znam osoby, które dawno przekroczyły czterdziestkę a dalej są młode. W każdym razie w tym znaczeniu, które narzuca mi się po przeczytaniu tej notki: czyli młodość jako śmiałość, kreatywność, odwaga wyróżnienia się i robienia po swojemu. Problemem nie jest kolor włosów, ale rezygnacja z jakiejś części siebie bo tak wypada według innych ludzi. Co innego, jeżeliby ta koleżanka mówiła to z prawdziwym przekonaniem – ja tez czasami czuję, że coś mi już się nie podoba, nie pasuje, i żartobliwie mówię, że jestem na to za stara. Na przykład na chodzenie w punkowej kamizelce z ćwiekami. Nie pasuje mi już ten styl i tak się śmieje, ze już z niego wyrosłam. Ot, po prostu gust mi się zmienił. Może to kwestia wieku, może czegoś innego.

    Lubię to

    1. I tutaj się zgadzam w 100%. Nasz styl się ciągle zmienia, więc nie można powiedzieć, że zmian jakiegoś wizerunku jest spowodowana wiekiem. Kiedyś po ścięci włosów jeden chłopak mi powiedział, że tylko mężatki ścinają włosy. A ja prze całe moje dzieciństwo miałam właśnie krótkie włosy.
      Bardzo lubię jak starsza wiekowo osoba poprzez swój ubiór wyraża samą siebie. I to jest sedno sprawy. Bądź taka jaką Ty siebie najbardziej lubisz a nie dostosowuj się do otoczenia!

      Lubię to

  3. Ktoś powiedział, że zawsze to wypada, co komu pasuje, wiec jeśli ktoś chce mieć czerwone czy niebieskie włosy, podarte spodnie czy małą czarną z białym kołnierzykiem, to wszystko powinno pasować do osobowości…
    Ja wyjeżdżam, nie tyle dla pogody, co dla towarzystwa 🙂

    Lubię to

  4. Jak pasują takie włosy to czemu nie? Jeżeli nie ogranicza jeszcze praca, jakiś tam dress code, to czemu nie? W końcu to tylko włosy. Ogólnie, nie powinnyśmy aż tak się przejmować tym co inni o nas pomyślą. Być może za takimi komentarzami stoi brak odwagi, też by sobie zaszalała z fryzurą, ale boi się,że nie wypada. 🙂

    Lubię to

  5. Ja zawsze odstawałam od wszystkich i wszystkiego, bo nie słuchałam nikogo oprócz siebie. I robiłam co mi się podobało. Nieważne było, że nie wypada. Skoro tak chciałam, to tak było. I czułam się z tym bardzo szczęśliwa

    Lubię to

  6. Ciekawe dlaczego, wielu osobom śpieszy się aż tak do doroslości albo po prostu chcą być tacy poważni zamiast szaleć z modą albo kolorem włosów i czerpać radość z życia 🙂
    I prawidłowo, miej swój własny styl i jak Ci sprawia to przyjemność i dobrze czujesz się w kolorowych włosach to tak trzymaj 🙂

    Lubię to

  7. Jako Twoja rówieśniczka jak najbardziej popieram 🙂 Właśnie gdzieś koło 20stki tak naprawdę zaczęły się moje szaleństwa z włosami i pewnie jeszcze co najmniej parokrotnie zmienię ich kolor na bardziej niestandardowy 🙂 Chwilowo na mojej głowie jest zbyt grzecznie i dobrze by było to zmienić 😀 Pieprzyć ludzi i mam nadzieję, że w wieku 40 lat (o ile dożyję) również będę mentalnie młodsza 🙂 I Tobie też tego życzę 🙂

    Lubię to

  8. Jesteś jeszcze bardzo młoda! I fajnie, że masz charakterystyczne włosy. Co to za pomysł, że trzeba mieć jakiś „wyważony” kolor? Ja mam 26 lat i wiecznie rude albo czerwone włosy. Co więcej po każdym farbowaniu w innym odcieniu. Jestem mamą, pracuję w dwóch miejscach, płacę rachunki i moja rudość chyba nie nadaje mi młodocianej nieodpowiedzialności 😀

    Lubię to

  9. Mnie natomiast podoba się kobieta ze „zrobionym” włosami. I gdy nosi się w swoim stylu. A nie w takim który pasuje do wieku. Wiadomo, że mini odpada, ale inne szalone fasony jak najbardziej mnie sie podobają Pozdrawiam gorąco 😊

    Lubię to

  10. Społeczeństwo (polskie, za granicą jest chyba więcej swobody) lubi wtłaczać siebie i innych w ramki: „w tym wieku nie wypada”, „to jest zbyt młodzieżowe” itp. Myślę, że to te krytykujące osoby mają ze sobą problem, bo są za mało spontaniczne i za bardzo tkwią w pewnych schematach. No i oczywiście uwielbiają wtrącać się w życie innych. Moja propozycja dla wszystkich: żyjmy jak chcemy i dajmy żyć innym jak chcą…

    Lubię to

  11. Będąc w Twoim wieku eksperymentował Ameryki. Raz byłam blondynką, rudą burgundową, a na końcu łysą.
    Życie jest jedno, przeżyj je według własnych zasad

    Lubię to

  12. 24 lata za stara na eksperymenty na włosach? Błagam… Nie obrażając Twojej koleżanki – masz dziwnych znajomych ;P Ja marzę o jakimś fajnym odcieniu rudego albo fioletu, ale jak pasemka. Tylko póki co muszę się wstrzymać, bo włosy mi lecą tak, że za moment będę łysa 😦
    Ale w końcu zrobię to, bo podobają mi się odcienie rudego

    Lubię to

  13. Ludzie sami sobie utrudniają życie. Co ma kolor włosów do wieku,dojrzałości? No nic! Jeżeli ktoś na tej podstawie ocenia drugiego człowieka to jest to przykład mocno płytkiej oceny.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s