27.

tumblr_o8xkybynmf1rkuullo1_500
źródło

Jak Wam minęły walentynki? Osobiście tego święta nie obchodzę, nie mój klimat. Nie będę pisała o dlaczego, chcę napisać o moich miłościach. Bo przecież kocha się nie tylko tego jedynego człowieka 🙂

Miłość do zwierząt

Za dzieciaka posiadanie kota lub psa było moim marzeniem, które spełniło się dopiero, gdy miałam 13 lat. Przeprowadziliśmy się za miasto. Tato pozwolił mi wziąć do domu kotka, którego nazwałam Tito, a kilka dni później do naszej rodziny dołączył Rainer – mały kundelek. Od tamtej pory nie wyobrażam sobie życia bez zwierzaków, tęsknię za nimi okropnie. Zwierzęta dają wiele radości i wyrzucają lęki w kosmos. Pewnie coś o tym wiecie 🙂

Miłość do muzyki

Typowe uczucie u niemal każdego człowieka. Gorącym uczuciem darzę rock i metal od dobrych kilku lat, chociaż piosenki innych gatunków też potrafią mi się spodobać.

Miłość do siebie i życia

Moim zdaniem, jedna z najtrudniejszych spraw. 100% akceptacji nie osiągnęłam, ale jest dużo lepiej niż było. Przestałam skupiać się aż tak na kompleksach i zaczęłam zauważać plusy wyglądu i charakteru. No i w końcu uznałam etap głodzenia się w gimnazjum za życiową głupotę 😀 Zrozumiałam też ideę życia chwilą i cieszenia się z małych rzeczy – często szuka się jakichś ogromnych wrażeń, a zapomina się, że dobre rzeczy dzieją się też w codzienności.

Miłość do odpoczynku

Chyba się starzeję, bo czasem gdy mam wybrać między jakąś nocną wyprawą, a snem, wybieram to drugie 😉

Miłość do jedzenia 

Sushi jadłabym codziennie, gdyby tylko nie było tak drogie. Chińszczyznę uwielbiam za konkretny smak i ogromne porcje. Z polskiej kuchni – kocham gołąbki, koniecznie z sosem pomidorowym.

Miłość do książek

Problemy ze skupieniem trochę mi utrudniają czytanie, ale do książek zawsze wracam. Wizyta w bibliotece zawsze cieszy mnie niezmiernie.

A jakie są Wasze miłości? 😉

26.

6tag_100217-093902

Gdy w końcu mam wolne po sesji, wcale nie jest mi po drodze z siedzeniem przy komputerze. Laptop towarzyszy mi w robieniu notatek, wykonywaniu prac grupowych i byciu na bieżąco ze studenckimi sprawami. W końcu mam go dość 😉

Nadrabiam towarzyskie zaległości. W piątek byłam z moją przyjaciółką Ewką na premierze „Ciemniejszej stronie Grey’a”. Dawno nie widziałam tak płytkiej akcji w filmie. Niby jest fabuła, ale po obejrzeniu człowiek zastanawia się, o co tak naprawdę chodziło.

Wczoraj stwierdziłam, że blogowy świat tworzą ludzie z klasą, chociaż często występujący pod pseudonimami. Za to na facebooku… Jest sobie grupa, która zbiera zwolenników zakupów z Aliexpress. Pani pisze recenzję zakupionego kombinezonu i dodaje swoje zdjęcia z nim. Ktoś inny poszukuje jakiegoś przedmiotu. Pod postem każdego typu pojawiają się komentarze nie na temat, a jeśli „dobrze pójdzie”, to podające w wątpliwość urodę recenzującej pani albo inteligencję kogoś szukającego jakiegoś modelu kurtki. Gdy czyta się takie rzeczy, to aż wierzyć się nie chce, że niektórym zupełnie obce jest pojęcie kultury osobistej.

A na zdjęciu Kota – zima jej dokucza, bo zupełnie nie chce wychodzić na dwór. Najbardziej cierpi na tym obrus na stole, który jest notorycznie wymamlany 😉 Kocie to tylko niewinnie wygląda 😉

Chyba czas wyjść z łóżka. Miłej niedzieli 🙂

25.

tumblr_oju8zuzjyk1rkuullo1_500
źródło

Sesję udało mi się zaliczyć. Ostatnie tygodnie miałam zawalone nauką i magisterką. Wczoraj, po ostatnim egzaminie, pobiegłam na zakupy z Małą – tak bardzo chciałam się wyrwać ze szponów nauki. Obejrzałam odcinek „Gotowych na Wszystko”, przeczytałam kolejnych kilkadziesiąt stron „Dam złotego wieku”. Dzisiaj wstałam i nie bardzo wiem, co ze sobą zrobić 😉

Mogłabym przespać cały dzień. Ale po co? Przespałam 10 godzin. Sen był dobrej jakości, zbudziłam się wyspana. A nie zawsze tak było. Od kilku miesięcy mój sen był kiepski. Zasypiałam kilka godzin, budziłam się często, co skutkowało jakimś dziwnym otumanieniem po wstaniu. Próbowałam czytać przed snem, wdrożyć do planu dnia aktywność fizyczną, wietrzyć pokój, zachować stałe pory snu. Wszystko na nic. Ostatecznie pomogły tabletki i od trzech dni chodzę najzwyczajniej w świecie wyspana. Raduje mnie to niezmiernie 🙂

Także większych planów na najbliższe wolne dni na razie nie mam. Dzisiaj chcę wybrać się po jakąś herbatę. W przyszłym tygodniu czeka mnie wyjazd do rodziców i keratynowe prostowanie włosów. Co do ostatniego – po rozjaśnianiu staram się dbać o moje włosy. Częściowo się udało, bo nie mam rozdwojonych końcówek. Jednak częściowo się także nie udało, bo chwilami włosie chce żyć własnym życiem – plącze się to to i objętość potrafi mieć zbyt dużą.

A jakie są Wasze plany na luty? 🙂