17.

Dzisiaj odpowiem na pytanie Magdy tzn. jak było na chrzcinach 😀 Czekałam trochę z notką, bo miałam nadzieję, że zdjęcia z tego wydarzenia pojawią się nieco szybciej, jednak pokażę co nieco w następnym tygodniu.

Wracając do odpowiedzi – na chrzcinach było w porządku. Moja chrześnica to najbardziej grzeczne dziecko pod Słońcem. Nie obudziła się podczas obrzędu polewania wodą, a przez 2 dni w ogóle nie słyszałam, żeby płakała. Jeśli już coś chciała, to krzyczała „e!”^^ O pięknie dziecka nie będę mówić, bo dla mnie dzieci tak mniej więcej do 4 miesiąca nie są zbyt śliczne, a potem różnie bywa 😉 Mała ma 3 miesiące tak dla ścisłości.

Przyjęcie po chrzcinach było organizowane w restauracji. Gości przybyło łącznie około 40, wliczając już dzieci. A skoro o dzieciach mowa… One chyba nigdy się nie męczą. Soundtrack przyjęcia to takie hity jak „Puszek okruszek”, „Co powie tata?” i co jakiś czas odgłosy pękających balonów. Widziałam się z rodzicami, braćmi i resztą rodziny, obok siebie miałam Lubego, więc nie miałam powodów do narzekania.

Jak pisałam poprzednim razem, miałam zagwozdkę dotyczącą prezentu. Pierwszym prezentem była podwójna ramka – jedną część zajmował aniołek, a drugą modlitwa. Potem wymyśliłam sobie tort z pieluszek – gdyby nie Mała, nie dałabym rady go zrobić (każdy ma talenty i antytalenty…).

wp_20161209_20_30_28_pro
Zdjęcie wyłącznie pokazowe, nie sugerować się tosterem! 😉 

W środku ukryte były: 2 razy bodziak, kubek niekapek, smoczek, skarpetki, oliwka, szampon i krem. Pieluszki to te firmy Pampers, rozmiar 2. Wolałam wręczyć coś tego typu niż kupować tak dziwne rzeczy jak złote/srebrne smoczki/łyżeczki wysadzane kamieniami/kryształkami.

Jak się czuję jako chrzestna? Jest mi bardzo miło pełnić tę funkcję kolejny raz 😉 Mam nadzieję, że z Lenką uda mi się jakoś dogadać w przyszłości. Tak, martwię się tym trochę, bo nie należę do osób, które rozpływają się nad maluchami. Z drugą moją chrześnicą chyba idzie mi dobrze – wszyscy mówią, że jest po mnie wielką kociarą 😀

Ostatni weekend przed świętami się zaczął, a dla mnie nadal oznacza to naukę i skrobanie tej nieszczęsnej pracy 🙂 Miłego dnia! 🙂

Reklamy

14 uwag do wpisu “17.

  1. Ale fajny „tort”, chciałam zrobić taki dla córeczki przyjaciółki,ale z moim brakiem talentu skończyło się na oglądaniu zdjęć w internecie 🙂
    40 osób? To takie małe wesele, moja siostra była w sobotę na ślubie, gości było 17 🙂

    Polubienie

  2. Mam kiepski kontakt z dziećmi i nie wyobrażam sobie bycia chrzestną xD Być może jak doczekam się swojego to coś się zmieni, ale póki co jak widzę dziecko to uciekam xD Oryginalny ten torcik haha

    Polubienie

  3. Gratuluję, Matko Chrzestna 🙂 U mnie moja kuzynka planuje chrzciny na wiosnę i mam cichą nadzieję, że mnie nie poprosi. Rzadko widzę dzieciaki kuzynek i szkoda byłoby mi tego, że mam z Małą mały kontakt później..

    Polubienie

  4. mój aniołek był aniołkiem tam mniej więcej do momentu kiedy zaczeła sie poruszać 😀

    prezent baaardzo fajny. ja też podpowiadałam tego typu rzeczy i jedynie chrzestni posłuchali, kupując praktycznie. z innych rzeczy to w moim kuferku jest złoty lancuszek, które moje dziecko dostanie może za przeszło dekadę – nie licząc momentu podczas komunii 😛

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s