14.

Ostatnio trafiłam na facebooku na taki post:

rodziceidzieci

Nie będę mędrkować na ten temat, bo raz – nie mam dzieci, dwa – nawet nie obracam się w środowisku pełnym małych istot. Poczynię tylko małe obserwacje. Gdy byłam w gimnazjum, czyli jakieś 10 lat temu, już wtedy maluszki z mieszczącej się obok podstawówki biegały z takimi telefonami, które były o niebo lepsze od mojego. Pamiętam, że się zastanawiałam, czy potrzebne są one do kontaktu z rodzicami i czy dzieciaki nie boją się, że jakiś „starszak” im sprzęt ukradnie. Za to po latach słyszałam trochę opowieści o tym, jak maluch śmiga na tablecie, laptopie etc. Z drugiej strony znam też rodziców, którzy uwielbiają spędzać czas ze swoimi dziećmi.

Ale ogólnie rzecz ujmując, stwierdzam, że jako dziecko wolałabym pół godziny rozmowy czy zabawy ze mną niż kolejną zabawkę czy pieniądze w okresie nastoletnim…

A co Wy na ten temat sądzicie? Zgadzanie się ze spotterką?

Reklamy

27 uwag do wpisu “14.

  1. Mam dziecko i powiem ci tak: jestem chyba jedną z niewielu matek w klasie, które kontrolują czas spędzany przed tabletem. Mam to szczęście, że mogę pracować w domu, więc dużo czasu poświęcam dziecku. Ostatnio razem łazimy do kotki z dziećmi, usiłujemy oswoić i wyłapać małe kotki (mamy już dla nich zamówione domy, jeśli uda nam się je wyłapać) – syn przeszczęśliwy, bo kocha koty, a i na dworze może spędzić czas jesienią. Razem robimy prace domowe. Wypytuję, co w szkole, jak koledzy, koleżanki. Nie jest samotnym dzieckiem, to na pewno. Też irytuje mnie ganianie za kasą (nawet, gdy jest jej sporo), a dziecko nie ma na kim polegać.

    Polubienie

  2. Też widziałam ten post… Nie mam zbytniego doświadczenia z takimi dzieciakami, ale ostatnio była u kuzynki prawie 2 tygodnie, a ona ma dwie córki – 9 lat i 2 latka. I powiem ci, że mama je pilnowała, żeby odrobiły prace domowe (to się raczej tyczyło tej starszej ;)), żeby miały przygotowane na dzień następny do szkoły/przedszkola, pytała się ich, jak było w szkole, słuchała, jak starsza córka opowiadała różne pierdoły, ale później każda z dziewczynek brała swojego iPada i się nim zajmowały 🙂 Cóż, dzieci się zajmują sobą, rodzice mają spokój.

    Polubienie

  3. Można dać dziecku grać, nożna spędzać z nim czas. Da się to zrobić, trzeba po prostu wiedzieć, jaja jest różnica między chowaniem a wychowywaniem. Jest to trudne, nieraz bardzo, ale to czas jest najcenniejszym darem dla dziecka. Ten post z fb moze komuś otworzy oczy.

    Polubienie

  4. Mam takich sąsiadów z bloku obok, o 6.30 wywożą dzieci do przedszkola, mają dwie córki, wracają o 19-20. I kładą dzieci spać. W weekendy babcia przyjeżdża i w sobotę rano zabiera dzieci, przywozi je w niedzielę, też koło 20. Bo rodzice się dodatkowo kształcą. Mają dwa super auta, dzieci ubrane naprawdę śliczne, jakie zabawki, jakie wyposażenie mieszkania, ale po co? Te dzieci praktycznie czasu z rodzicami nie spędzają…

    Polubienie

  5. Ja myślę, że to wszystko jest wina rodziców. Dlaczego na komunie kupuje się teraz laptopy, tablety i smartfony? Bo rodzice chcą mieć święty spokój. Wiedzą, ze jak dziecko dostanie komputer to zajmie się sam sobą. Oczywiście nie uważam, że to „specjalnie”, bo są takie czasy, ze ludzie po prostu są zabiegani, z pracy do pracy, potem obowiązki domowe i do tego dochodzi czas, który dziecko oczekuje od rodzica. Jednak to nie jest dobre wyjście z sytuacji, co widać po tym co się dzieje. Wolałabym zrezygnować z jednego etatu, żyć troszkę skromniej, ale mieć czas dla swojego dziecka 🙂

    Polubienie

  6. Zdecydowanie wolałabym więcej czasu z rodzicami niż nowe zabawki. Na szczęście nasze roczniki nie miały jeszcze aż takiego problemu i cieszę się bardzo. Sama nie mam zamiaru kupować kiedyś mojemu dziecku telefonu od najmłodszych lat (ewentualnie taki wycieczkowy, czy jak do znajomych wyjdzie żebym wiedziała kiedy odebrać). Stały dostęp do Internetu? Nie ma mowy! Książki, puzzle, spacery, jakieś zajęcia rozwijające a nie pożeracze czasu. I niech mnie ktoś walnie w łeb jeśli w przyszłości zmienię zdanie.

    Polubienie

  7. Ja się z nią zgadzam 😉 Sama pamiętam, że jako dzieciak łaziłam na rolki z tatą, na sanki z całą rodziną do lasu, graliśmy w scabble, monopol i pamiętam, że rodzice już trochę mieli mnie do śc, ale mimo to siedzieli ze mną i się bawili 🙂 Zresztą to wychodzi stety albo niestety na starość, ja teraz uwielbiam wracać do domu i siedzieć z rodzicami, oglądac film, gadać o pierdolach, zamiast włączać lapka i coś zmaulać 😉

    Polubienie

  8. Hmm… Abstrahując od tego, że to co napisała ta kobieta to prawda.
    Jednak!…
    1. Żyjemy w czasach technologii, Internetu i świata wirtualnego a tak naprawdę to nasze dzieci w nim żyją i czy chcemy tego czy nie, ten świat nas pochłania.
    2. Życie pisze różne scenariusze. Zazwyczaj to co byśmy chcieli choćby dla naszych dzieci, nie zawsze przekłada się na to, co możemy im dać – i tak, mam tu na myśli czas.
    3. My-Rodzice, też jesteśmy tylko ludźmi – a nie robotami i czasami włączając dziecku bajkę czy dając do ręki tablet, potrzebujemy tych kilku czy kilkunastu minut aby odpocząć, wyłączyć się, pozbierać po 8 a może i 14 godzinach po niekiedy stresującej pracy.
    4.To, czego nauczyło mnie życie na własnych doświadczeniach: To co widzimy na zewnątrz patrząc na drugiego człowieka, rodzinę, rodzica a to jak naprawdę wygląda ich, jego życie po zamknięciu drzwi to ogromna przestrzeń w której bazując jedynie na stereotypach i wyuczonych zachowań można wyrządzić ogromną krzywdę, przykrość, wysuwając takie a nie inne wnioski: bo markowe ubrania, bo wywożenie do dziadków, bo samochody, bo to i tamto…
    5. Już ostatnie – co by się nie rozpisać. Wszystkim Kobietom, które przygotowują się obecnie do roli mamy, tej już za chwilę, za kilka lat lub w przyszłości, mogę (również z własnego doświadczenia) powiedzieć: Kochane! Zastanówcie się po stokroć, zanim publicznie oświadczycie, że dajecie sobie odciąć rękę, pozwalacie się walnąć w łeb, spalić na stosie i wszelkie mocne postanowienia, że W,y wychowacie swoje dziecko w zupełnej izolacji od technologii, Internetu czy choćby jednego podniesionego głosu do momentu aż Wasze dziecko z krwi i kości a nie z obecnej wizji, skończy choćby te swoje pierwszy trzy lata życia pod Waszymi skrzydłami… 🙂
    Pozdrawiam.

    Polubienie

      1. Od tabletów się nie ucieknie, nawet gdy syn nie miał, to do szkoły koledzy przynosili. I to często dzieci same proszą o takie prezenty. Jakaś nieagresywna gra z kontrolowaniem czasu dziecku to dla mnie nie koniec świata, ważne, żeby mieć dla dziecka uwagę, być emocjonalnym wsparciem.

        Polubienie

  9. Moja mama jest nauczycielką, więc jestem w temacie. Większość rodziców uważa, że rodzicielstwo zaczyna się na kupowaniu i kończy na obronie dziecka nawet gdy to dziecko zawini, natomiast od wychowywania, uczenia i spędzania czasu są nauczyciele. Moja mama kilka lat temu została poproszona przez dzieci, by na godzinie wychowawczej porozmawiała z ich rodzicami i wyjaśniła im, że dzieciaki czują się samotne i nikt nie poświęca im uwagi. Gdy moja mama poruszyła ten temat, rodzice nie mieli już nic do powiedzenia.

    Polubienie

  10. Porusza problem o którym jest huczno od dłuższego czasu. Niestety, jak rodzice są egoistami to taki wpis nic nie zmieni. Mogą być tylko pewni że na starość ich dzieci nie będą umieć się o nich zatroszczyć, skoro tej troski się nie nauczyły od nich.

    Polubienie

  11. może i dopiero będę mamą, ale właśnie tak wyobrażam sobie dzieci w dzisiejszych czasach. one naprawdę wszystkie są bardzo smutne, potężnie samotne i zrobię wszystko, żeby mój mały Fasol dostawał tyle uwagi, ile będę mogła mu jej dać 🙂

    Polubienie

  12. Warto poruszać takie tematy. Niestety żyjemy w czasach gdzie nie liczy się jakość , ale ilość. Ludzie gonią za praca , a jak ja maja to później są tak zmęczeni ze nie maja czasu nawet dla własnego dziecka. Ciężko mi trochę pisać na ten temat, gdyż nie mam dzieci. Ale z drugiej strony opiekuje się dziećmi i moja koleżanka ma i wszystko zależy od rodzica na co pozwoli dziecku , najważniejsze to znaleźć czas również na zabawę bo mino tego , ze dziecko ma wszystkie zabawki które chce , to może mu po prostu brakować kontaktu z rodzicami. We wszystkim trzeba znaleźć „złoty środek” i balans.

    Polubienie

  13. my dotąd nie mamy tabletu…byc moze wkrotce sie to zmieni…narazie nie jest nam to potrzebne. na jednym ze spotkan w przedszkolu dostalam ankiete o dzieciach uzaleznionych od tabletu, oddalam, bo temat nas nie dotyczy. jestem jednak zdania, że wszystko jest dla ludzi….trzeba jednak rozsadnie do tego podejsc

    Polubienie

  14. Nie miałam telefon. Nie miałam drogich ciuchów. Bieda piszczała nieraz. Ale miałam w domu matę na rencie, która czytała mi namiętnie książki, zawsze przy mnie była. I…tak, to było cenniejsze.

    Polubienie

  15. Zgadzam się z tym nauczycielem w 100%. Coś złego stało się z rodzicami, że nie chcą lub nie mogą spędzać czasu z dziećmi. Co więcej, są bardzo duże wymagania w stosunku do dzieci i przez to one same zostają z problemami, z którymi sobie nie radzą.
    Temat trudny, bo każda sytuacja rodzinna jest inna i cięzko doradzać mi komuś, bo również nie jestem rodzicem.

    Polubienie

  16. Nie mam dzieci, ale w LO prowadziłam zajęcia w przedszkolu a w rodzinie mam 8 latkę którą często widuje. Czemu rodzice tak robią ? Bo tak jest łatwiej. G. smęci i jęczy? Masz telefon i zajmij się sobą bo boli mnie głowa. Dziecko nie chce jeść ? Masz bajke ale masz mi to zjeść. Popołudniowa drzemka ? Czas na robienie czegokolwiek innego ? Masz komputer i sobie pograj. A potem co ? Chodź G. porysujemy „idź sobie”, chodź G. pobawimy się „idź sobie”, chodź G. pójdziemy na spacer „sama sobie idź”. Dziecko w ten sposób uczy się zajmować samo sobą, a potem buntuję się kiedy chcemy wejść w jego świat. Ok. ja też potrafiłam za dzieciaka zajmować się sama sobą, ale bawiłam się też godzinami ze swoim starszym bratem albo z koleżankami z podwórka. Rodzice też zalewają swoje pociechy technologią i ogłupiaczami bo „ja tego nie miałem to niech ono się nacieszy”. Może i nie wszystkich rajcuje siedzenie z dzieckiem przy stole i kolorwanie, bo np ich poczucie estetyki cierpi kiedy szkrab niezgrabnie trzyma kredkę i co rusz wyjedzie za linie… przynajmniej moje poczucie estetyki cierpi… ale ze mną mama też siedziała i też mnie uczyła… uczyła kolorować, uczyła ładnie mówić. Dziadek zabierał mnie na spacer a babcia co chwile podsuwała coś drobnego do roboty w kuchni. Było fajnie. Bez technologi i ogłupiaczy. Ale w dzisiejszych czasach tak jest łatwiej, tak jest szybciej, tak jest ‚lepiej’

    Polubienie

  17. Ja się raczej z nią zgadzam, też wiecznie było mi mało mamy w dzieciństwie, mimo że tak jak teraz patrzę z perspektywy czasu ona po powrocie z pracy zawsze do mnie przychodziła chociaż żeby pogadać spytać jak w szkole co i jak. Chciała, sama z siebie. Teraz sama mam dziecko, córka chodzi do żłobka. Ja pracuję póki co w domu, ale powoli szykuję się do pracy w biurze. Spędzam z nią czas, ale wieczorami jest go niewiele, bo takie maleństwo szybko jest zmęczone. Ale weekendy są nasze. Nie zawsze idziemy na spacer, nie zawsze pozwoli pogoda, nie zawsze nam się chce. Ale bawimy się razem, jemy wspólne posiłki, jest fajnie 🙂
    U mnie w szkole też były takie dzieciaki, które całe dnie tylko w szkole na świetlicy, albo z nianią. Rodzice często w delegacji nawet na kilka miesięcy. Współczułam, bo mimo że mieli wszystko, to nie mieli nic…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s