13.

Jakieś podsumowania w świecie blogowym najczęściej można zauważyć tuż przed Sylwestrem lub na początku nowego roku. Siedziałam sobie pod prysznicem i stwierdziłam, że mam ochotę zrobić sobie podsumowanie – nie roku, a niemal dziesięciolecia 😀 Punkt startowy – 14 lat, punkt końcowy – dzień dzisiejszy, na liczniku 18 wiosen po raz piąty (plus kilka miesiący). Mam wrażenie, że sporo się zmieniło 😉

tumblr_mm4nq1wmvq1rq4bc5o1_500
źródło

Na zewnątrz zauważam na pewno zmianę masy ciała. 9 lat temu przy wzroście 170 cm ważyłam 44 kg, teraz – o 12 kg więcej przy takim samym wzroście. Jeśli ktoś nie zaglądał na mojego poprzedniego bloga lub po prostu nie pamięta – miałam anoreksję. Głodzenie się uważam za jeden z największych błędów mojego dotychczasowego życia. Nie poprawiło mi to ani samooceny, ani tym bardziej zdrowia. Idąc dalej – wory pod oczami 😀 Pojawiły się w 2013 roku, gdy całkiem ostro się pochorowałam. Właśnie – może ma ktoś na nie jakiś sposób? 😉 Zmienił mi się także styl ubioru – chociaż czarny nadal króluje w mojej szafie, częściej sięgam po sukienki, spódnice i buty inne niż trampki. Poza tym, dopiero od jakichś 2-3 lat zaczęłam bardziej interesować się kosmetykami, wcześniej nie miały one dla mnie jakiegoś większego znaczenia. Pierwszy lepszy podkład, tusz, szampon i takie tam.

Może teraz coś o charakterze. Stałam się bardziej śmiała (nie mylić z odwagą – tu nadal się nic nie zmieniło :D). Opanowałam ataki paniki (mam zaburzenia lękowe), jestem w stanie dostrzec punkt, którego przekroczenie powoduje wielką złość, w tym punkcie się zatrzymać i odsunąć od siebie wizję wybuchu. Staram się przepraszać, idzie mi to coraz lepiej, chociaż wciąż nie jest to łatwe. Częściej udaje mi się wrzucać na luz. Częściej się uśmiecham i nie snuję już czarnych scenariuszy, no przynajmniej zazwyczaj. Stałam się też jakaś bardziej wrażliwa, naprawdę sporo rzeczy wyciska ze mnie łzy. Co jeszcze? Bałaganię na maksa i nadal nie znam swojej życiowej drogi. Zwyczajnie nie umiem jej wybrać spośród możliwości. No i wciąż istnieje problem z mówieniem „nie”.

Inna sprawa – ludzie. Zdążyłam się przekonać, że ilość nie świadczy o jakości. Mam na myśli także ilość spotkań. Mam swoją przyjaciółkę od czasów gimnazjum. Widzimy się kilka razy do roku, staramy się spotkać nawet na godzinę i jest super, czuje się tą więź, niemal siostrzaną. Zupełnie inaczej ma się sprawa z ludźmi, którzy niegdyś zabiegali ostro o wspólne spędzanie czasu. Obecnie niemal nie ma po nich śladu. Przestałam też biegać za niektórymi osobami, zwyczajnie nie ma to sensu, a sens w takiej sytuacji ma jedynie szacunek do swojej osoby.

A czy Wy zauważyliście u siebie jakąś znaczącą zmianę w ciągu ostatnich kilku lat?

Na koniec coś całkiem świeżego:

Reklamy

10 uwag do wpisu “13.

  1. Co zmieniło się u mnie przez lata? Na pewno większa samoświadomość. No i od ok. 20. roku życia powoli nadrabiam to, co nie było mi dane, gdy byłam nastolatką. Niestety też bardziej niż wcześniej izoluję się od ludzi, bo na palcach jednej ręki mogłabym wymienić tych, którzy nie oczekują ode mnie zmiany osobowości czy poglądów. A co do wyglądu, to w przeciwieństwie do Ciebie coraz mniej zawracam sobie nim głowę.

    Polubienie

  2. Nie wiedziałam, że miałaś anoreksję. Zawsze bardzo wstrząsa mną widok dziewczyny- bo najczęściej widuję anorektyczne dziewczyny – i świadomość tego, że ona uważa, że wygląda super. Niedawno widziałam taką i byłam w szoku…
    Tak, lepsza jedna przyjaciółka, a prawdziwa, niż 100 przypadkowych znajomych.

    Polubienie

  3. Dobrze zrobić takie podsumowanie od czasu do czasu – zobaczyć gdzie się było, dokąd doszlo, i czy kierunek się zgadza 🙂 u ciebie widzę zmiany na dobre, a najważniejsze to dostrzeżenie tych błędów, których należy unikać.
    Przy takich okazjach zawsze mam ochotę powiedzieć – trzymam kciuki i oby tak dalej, więc mówię ;))

    Polubienie

  4. Ja stałam się jeszcze bardziej śmiała niż byłam, jeszcze bardziej silna. Zawsze byłam pewna siebie ale wyjazd za ocean i radzenie sobie samemu, wywiozło mnie praktycznie pod sam sufit. I nie ma to nic wspólnego z bezczelnością, ale teraz nie mam oporów powiedzieć komuś w dosadnych słowach że np. źle się opiekuje swoje zwierzakiem itd. Dawniej pewnie bym płakała w poduszkę i grzecznie próbowała podsunąć co jest nie tak, dzisiaj tak nie jest, mówię w prost. Generalnie bardzo lubię samą siebie z teraz 😀

    Polubienie

  5. U mnie w zasadzie cały czas coś się w charakterze zmienia, bo staram się nieustannie nad nim pracować, ale zauważyłam, że im więcej się zmienia na lepsze, tym więcej się znajduje niuansów, które chciałoby się poprawić. A co do wyglądu, to u mnie najpierw była dość spora metamorfoza, a teraz już coś jakiś czas są małe.
    Pozdrawiam!

    Polubienie

  6. gratuluję Ci wygranej walki po pierwsze!

    ja sama z duszy towarzystwa stałam się odludkiem. trzy lata pracy w małej firmie bardzo odbiły się na mojej psychice. teraz – trzy lata później zaczęłam wymarzone studia i powoli przestaje bać się ludzi. nie ma co chować głowy w piasek, tylko biec na przód. życze Ci powodzenia w dalszych zaplanowanych zmianach 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s